Sport

Rosja wraca na igrzyska paraolimpijskie pod własną flagą

Decyzja Międzynarodowego Komitetu Paraolimpijskiego (IPC), by dopuścić rosyjskich i białoruskich sportowców do startu w Zimowych Igrzyskach Paraolimpijskich pod ich narodowymi flagami, wywołała gwałtowną reakcję opinii publicznej i polityków. To pierwszy raz od 2022 roku – czyli od pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę – kiedy symbole państw-agresorów mają pojawić się na olimpijskiej arenie.

Najostrzej zareagowała brytyjska minister kultury Lisa Nandy, która nazwała decyzję IPC „fatalną” i „wysyłającą straszny sygnał światu”.

Powrót flag Rosji i Białorusi po latach zakazów

Od czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę sportowcy z Rosji i Białorusi mogli startować wyłącznie jako zawodnicy neutralni. Dotyczyło to zarówno igrzysk olimpijskich, jak i wielu międzynarodowych zawodów. Teraz jednak IPC potwierdził, że:

  • 6 rosyjskich para-sportowców
  • 4 białoruskich para-sportowców

zostało dopuszczonych do startu w zawodach para-narciarskich, para-alpejskich i para-snowboardowych podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo.

Co więcej – będą oni reprezentować swoje kraje, a nie neutralne barwy. Oznacza to, że rosyjska flaga pojawi się na igrzyskach po raz pierwszy od 2014 roku, kiedy to Rosja była gospodarzem zawodów w Soczi.

„Zła decyzja. Zły sygnał.” – reakcja brytyjskiego rządu

Lisa Nandy skomentowała sprawę jednoznacznie:

„To całkowicie błędna decyzja. Pozwalanie sportowcom z Rosji i Białorusi startować pod własnymi flagami, podczas gdy brutalna inwazja na Ukrainę trwa, wysyła straszny sygnał. IPC powinien pilnie ją przemyśleć.”

Jej słowa odbiły się szerokim echem, zwłaszcza że Wielka Brytania od początku wojny należy do najtwardszych krytyków rosyjskiej agresji.

Decyzja IPC po wyroku Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu

W grudniu Rosja i Białoruś wygrały apelację przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu (CAS), co otworzyło drogę do ich powrotu na arenę paraolimpijską. IPC podkreśla, że zawodnicy otrzymali tzw. zaproszenia bipartite – przyznawane indywidualnie sportowcom, którzy z powodu „nadzwyczajnych okoliczności” nie mogli zakwalifikować się w standardowy sposób.

Wśród dopuszczonych sportowców są m.in.:

  • Aleksey Bugaev – trzykrotny mistrz paraolimpijski w narciarstwie alpejskim,
  • Ivan Golubkov i Anastasiia Bagiian – para-biegacze narciarscy, którzy wrócili do rywalizacji w styczniu.

Tymczasem inni sportowcy są karani za protesty

Kontrastem do decyzji IPC jest sprawa ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskevych’a, który został zdyskwalifikowany przez MKOl za odmowę zdjęcia kasku z wizerunkami sportowców zabitych przez Rosję. Jego apelacja do CAS również została odrzucona – mimo że trybunał przyznał, iż „w pełni rozumie jego prawo do wolności wypowiedzi”.

Decyzja, która dzieli świat sportu

Powrót rosyjskich i białoruskich flag na igrzyska paraolimpijskie to krok, który wielu odbiera jako normalizację agresji i osłabienie solidarności z Ukrainą. Krytycy podkreślają, że sport – choć teoretycznie apolityczny – nie może ignorować faktu, że rosyjskie bomby wciąż spadają na ukraińskie miasta.

IPC stoi jednak na stanowisku, że sportowcy nie powinni ponosić odpowiedzialności za działania swoich rządów.

Debata trwa, a decyzja – choć formalnie uzasadniona – pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii paraolimpiad.

Pozostań w kontakcie. Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco
Loading