SpołeczeństwoWielka Brytania

Kontrowersje podczas obchodów Dnia Kobiet: aktywistki wyrzucone z wydarzenia za pytania o przestrzenie tylko dla kobiet

Obchody Międzynarodowego Dnia Kobiet w Nottingham zakończyły się niespodziewanym skandalem, gdy policja nakazała opuszczenie wydarzenia grupie aktywistek z ruchu Let Women Speak (LWS pol. Pozwólcie Kobietom Mówić.). Według funkcjonariuszy ich pytania dotyczące przestrzeni wyłącznie dla kobiet miały wywołać „alarm i niepokój” wśród uczestniczek.

Interwencja policji i zarzut „wywoływania niepokoju”

Kellie-Jay Keen, znana aktywistka na rzecz praw kobiet, została poproszona o natychmiastowe opuszczenie Albert Hall w Nottingham. Wydarzenie było organizowane przez biuro komisarza policji i ds. przestępczości hrabstwa Nottinghamshire we współpracy z Nottingham Women’s Centre.

Nagrania z incydentu, które szybko obiegły media społecznościowe, pokazują dwóch policjantów podchodzących do Keen i innych członkiń LWS. Jeden z funkcjonariuszy informuje:

„Zostaliśmy poinformowani, że zadawały panie pytania, które wywołały alarm i niepokój”.

Keen natychmiast dopytuje, czy policjant wie, jakie to były pytania. Jak później policja wyjaśniła, chodziło o jedno: „Czy oferujecie przestrzenie wyłącznie dla kobiet?”

Według niej rozmowy były uprzejme, a wszystkie nagrywane osoby wyrażały zgodę na udział w wywiadzie.

„To brzmi jak skecz Monty Pythona” — ostre słowa aktywistki

W rozmowie z Daily Mail Keen nie kryła oburzenia:

„Jestem absolutnie zniesmaczona, choć nie zaskoczona, że policja w Nottingham bardziej interesuje się uciszaniem kobiet niż ich ochroną”.

Przypomniała również, że podczas wcześniejszego wydarzenia LWS policja miała — jej zdaniem — nie reagować na agresję ze strony kontrmanifestantów.

Keen podkreśliła, że wydarzenie w Albert Hall było publiczne, organizowane przez instytucje państwowe, a wystawcy byli tam po to, by rozmawiać z odwiedzającymi. Jej zdaniem usunięcie aktywistek było nie tylko nieuzasadnione, ale i bezprawne.

Rozmowa z szefową Nottingham Women’s Centre

Jednym z nagrań, które wzbudziło największe zainteresowanie, jest rozmowa Keen z CEO Nottingham Women’s Centre, Louisą Matthews.

Keen pytała o działalność organizacji, a następnie o to, jak centrum zamierza funkcjonować po decyzji Sądu Najwyższego dotyczącej definicji przestrzeni jednopłciowych.

Matthews odpowiedziała, że centrum:

  • „zawsze było przestrzenią inkluzywną dla osób trans”
  • „będzie postępować zgodnie z prawem”
  • „nie zmieniło swojej polityki”

Keen dopytywała, dlaczego organizacja nadal określa się jako „women-only space”, skoro dopuszcza obecność osób, które nie są biologicznymi kobietami.

Reakcje w sieci: od poparcia po drwinę

Nagrania z wydarzenia obejrzano już dziesiątki tysięcy razy. W dyskusję włączył się nawet aktor i komik John Cleese, który skomentował:

„Oglądanie policji w Anglii zachowującej się w ten sposób spowodowało u mnie znaczny niepokój i cierpienie. Czy powinienem zadzwonić na policję?”

Jego ironiczna uwaga szybko stała się jednym z najczęściej cytowanych komentarzy.

Szerszy kontekst: napięcia wokół definicji „kobiecej przestrzeni”

Spór o to, czym jest przestrzeń wyłącznie dla kobiet i kto ma do niej dostęp, od lat budzi emocje w Wielkiej Brytanii. Organizacje takie jak LWS argumentują, że prawo do jednopłciowych usług jest kluczowe dla bezpieczeństwa i prywatności kobiet. Z kolei wiele instytucji publicznych i organizacji pozarządowych przyjmuje politykę inkluzywną, obejmującą osoby transpłciowe.

Incydent w Nottingham pokazuje, jak głęboko podzielone są środowiska kobiece — i jak szybko nawet spokojne pytania mogą zostać uznane za kontrowersyjne.

Pozostań w kontakcie. Zapisz się do newslettera i bądź na bieżąco
Loading