Francuski kierownik sklepu hitem internetu. Stawił czoła tłumowi w stylu Goku z „Dragon Balla”
Podczas masowych demonstracji, które przetoczyły się przez Francję 17 października, ogromną popularność w mediach społecznościowych zyskało nagranie przedstawiające menedżera sklepu z grami wideo. Mężczyzna zdecydowanie odmówił ustąpienia przed agresywnym tłumem, wywołując falę podziwu, ale też współczucia z powodu dalszego rozwoju wydarzeń.
Zamieszki we Francji. Bohaterska postawa i… popkulturowy akcent
Bohaterem nagrania jest Pierre, kierownik salonu Micromania-Zing (należącego do sieci GameStop). Na filmie widać, jak stoi w drzwiach wejściowych do sklepu z kamienną twarzą i mocno postawionymi stopami, próbując chronić powierzoną mu placówkę przed zbliżającą się grupą mężczyzn.
Wideo błyskawicznie stało się wiralem. Internauci nie tylko chwalili odwagę Pierre’a, ale zwrócili też uwagę na szczegół widoczny w tle — plakat z postacią Goku z kultowej serii anime Dragon Ball. Postawa menedżera natychmiast skojarzyła się widzom z legendarnym bohaterem.
„Przybranie pozy Goku to totalny odjazd” – napisał jeden z internautów. Inny dodał z humorem: „On nie tylko moderuje grupy na Discordzie; on moderuje też prawdziwe życie”.
Konfrontacja i przykre konsekwencje
Demonstracje, podczas których doszło do incydentu, wybuchły na tle rosnących kosztów utrzymania oraz trudnych warunków w publicznych szkołach. Według raportów na ulice wyszło około 550 tysięcy osób, jednak w niektórych rejonach protest przerodził się w zamieszki, plądrowanie i niszczenie mienia.
Na nagraniu Pierre (ubrany w czarny T-shirt i dresowe spodnie) stawia czoło kilku młodym mężczyznom wyglądającym na dwudziestolatków. Choć użytkownicy mediów społecznościowych początkowo brali go za właściciela, Dexerto potwierdziło, że jest on kierownikiem placówki. Widzowie byli pod wrażeniem jego opanowania w obliczu prób zastraszenia. Jeden z komentatorów podsumował to krótko: „Jego poziom aury jest ponad 9000!”.
Niestety, sytuacja szybko przybrała dramatyczny obrót. Jak wynika z relacji, w pewnym momencie jeden z mężczyzn kopnął Pierre’a w plecy, powodując jego upadek. Z kolei inne nagrania ukazały zdewastowane wnętrze sklepu – rozrzucone śmieci i mienie wskazujące, że placówka została splądrowana.
Nieuczciwe zbiórki pieniędzy
W obliczu tych wydarzeń francuska społeczność graczy i popkultury Double Pixels, prowadzona przez twórców o nickach Wonder i MattOverTheHedge, zorganizowała 18 października zbiórkę funduszy. Akcja miała na celu wsparcie Pierre’a po zniszczeniu jego miejsca pracy.
„Każda darowizna, niezależnie od kwoty, ma znaczenie” – apelowali organizatorzy, zachęcając do wpłat oraz udostępniania informacji o zbiórce.
W momencie powstawania raportu zebrano około 21 348 dolarów (19 029 euro). Organizatorzy nie wyznaczyli konkretnego celu finansowego, a zbiórka miała zostać zamknięta 20 października. Sam zainteresowany nagrał video, w którym mówi, że nikt organizatorzy nie kontaktowali się z nim i przestrzegał przed oszustami robiącymi zbiórki pieniędzy, używając cudzych wizer
Reakcja władz: Macron zapowiada konsekwencje dla wandali
Do fali niepokojów odniósł się prezydent Francji Emmanuel Macron w telewizyjnym wystąpieniu z 18 października. Potępił on akty przemocy, odróżniając je jednocześnie od słusznych postulatów protestujących.
- „Wszyscy odczuwamy gniew i wstyd” – oświadczył Macron, podkreślając, że „prawowite żądania” demonstrantów należy oddzielić od działań osób, które niszczyły mienie i plądrowały sklepy.
- „Ci, którzy niszczyli, muszą zapłacić. Ci, którzy plądrowali, muszą zwrócić koszty” – zaznaczył prezydent.
Według doniesień francuskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych policja zatrzymała w związku z zamieszkami około 2400 osób. Macron zapowiedział również, że w razie potrzeby lokalne władze będą mogły zakazać organizowania niektórych zgromadzeń, choć nie zdecydowano się na wprowadzenie stanu wyjątkowego czy godziny policyjnej.

