Administracja Trumpa rozszerza działania na rzecz odbierania obywatelstwa naturalizowanym Amerykanom
Administracja prezydenta Donalda Trumpa znacząco rozszerza działania mające na celu odbieranie obywatelstwa osobom, które uzyskały je w procesie naturalizacji. W ostatnich tygodniach Departament Sprawiedliwości USA złożył dziesiątki pozwów federalnych przeciwko naturalizowanym obywatelom, oskarżając ich o zatajenie przeszłości kryminalnej, oszustwa lub podawanie fałszywych informacji podczas procesu uzyskiwania obywatelstwa.
Według najnowszych danych, do sierpnia złożono już 40 pozwów o tzw. denaturalizację. Departament Sprawiedliwości twierdzi, że sprawy dotyczą osób, które miały ukrywać swoją działalność przestępczą, posługiwać się fałszywą tożsamością lub wprowadzać władze w błąd w celu uzyskania amerykańskiego obywatelstwa.
Największa akcja tego typu od lat
Prokurator generalny Todd Blanche określił obecną kampanię jako „największy wysiłek denaturalizacyjny we współczesnej historii”. Administracja argumentuje, że osoby, które uzyskały obywatelstwo w sposób niezgodny z prawem, nie powinny korzystać z ochrony przysługującej obywatelom Stanów Zjednoczonych.
Działania są częścią szerszej strategii zaostrzenia polityki imigracyjnej i deportacyjnej. Podstawą prawną jest memorandum Departamentu Sprawiedliwości, które nakazuje priorytetowe traktowanie spraw związanych z bezpieczeństwem narodowym, poważną działalnością przestępczą, oszustwami oraz innymi przypadkami mogącymi podważyć legalność uzyskanego obywatelstwa.
Statystyki pokazują skalę zmian. W latach 1990-2017 Departament Sprawiedliwości prowadził około 305 spraw denaturalizacyjnych, co dawało średnio jedynie 11 spraw rocznie. Obecne tempo działań sugeruje wyraźne przyspieszenie.
Przypadki z Południowej Florydy
Szczególną uwagę zwracają sprawy prowadzone na Południowej Florydzie, gdzie wniesiono co najmniej pięć nowych pozwów.
Wśród osób objętych postępowaniem znalazł się 69-letni przedsiębiorca z Miami, urodzony w Iranie, który według prokuratury miał ukrywać dochody i unikać płacenia podatków jeszcze przed uzyskaniem obywatelstwa w 2014 roku. Władze twierdzą, że podczas procesu naturalizacji nie ujawnił istotnych informacji dotyczących swojej działalności finansowej.
Kolejna sprawa dotyczy kobiety pochodzącej z Kolumbii, mieszkającej w Hialeah, która została skazana za udział w spisku mającym na celu pranie pieniędzy. Według śledczych jej działalność przestępcza rozpoczęła się jeszcze przed uzyskaniem obywatelstwa amerykańskiego.
Podobne zarzuty wysunięto wobec mieszkanki West Palm Beach pochodzącej z Haiti, skazanej za udział w oszustwach podatkowych związanych z fałszywymi wnioskami o zwrot podatku. Prokuratura utrzymuje, że ukryła swoją rolę w procederze podczas procedury naturalizacyjnej.
Pozwy dotyczą również obywateli pochodzących z Pakistanu i Meksyku. W jednym przypadku mężczyzna miał posługiwać się różnymi tożsamościami, aby uniknąć wcześniejszego nakazu deportacji. W drugim zarzucono uzyskanie prawa stałego pobytu poprzez podanie fałszywych informacji dotyczących więzi rodzinnych.
Znane nazwiska na celowniku
Kampania obejmuje również osoby publiczne. Wśród nich znajduje się były burmistrz North Miami Philippe Bien-Aime, któremu zarzuca się wykorzystanie fałszywych tożsamości i dokumentów w celu uzyskania obywatelstwa amerykańskiego.
Na liście znajduje się także Victor Manuel Rocha, były ambasador USA, który został skazany na 15 lat więzienia po przyznaniu się do wieloletniej współpracy z kubańskim wywiadem. Rząd USA dąży obecnie do pozbawienia go obywatelstwa.
Inne sprawy obejmują osoby skazane za oszustwa medyczne Medicare, szpiegostwo na rzecz Chin, oszustwa podatkowe, fikcyjne małżeństwa imigracyjne oraz zatajenie wcześniejszych nakazów deportacyjnych.
Czy naturalizowani obywatele mają powody do obaw?
Eksperci podkreślają, że mimo wzrostu liczby postępowań, odebranie obywatelstwa pozostaje procesem trudnym i stosunkowo rzadkim. Amerykańskie sądy wymagają od rządu przedstawienia jednoznacznych i przekonujących dowodów, że obywatelstwo zostało uzyskane nielegalnie lub w wyniku świadomego oszustwa.
Sama późniejsza działalność przestępcza nie jest wystarczającym powodem do utraty obywatelstwa. Prokuratura musi wykazać związek pomiędzy okolicznościami uzyskania obywatelstwa a zarzutami stanowiącymi podstawę do jego odebrania.
Eksperci ds. prawa imigracyjnego zaznaczają, że przeciętny naturalizowany obywatel prawdopodobnie nie stanie się celem takich działań. Jednocześnie ostrzegają, że rozszerzenie programu może wywoływać niepokój w społecznościach imigranckich, szczególnie w regionach takich jak Miami-Dade, gdzie ponad połowa mieszkańców urodziła się poza Stanami Zjednoczonymi.
Polityczny i społeczny wymiar sprawy
Krytycy administracji Trumpa obawiają się, że rozszerzona kampania denaturalizacyjna może stać się narzędziem wywołującym strach wśród naturalizowanych obywateli. Zwolennicy działań odpowiadają natomiast, że państwo ma obowiązek reagować w przypadkach, gdy obywatelstwo zostało zdobyte na podstawie oszustwa lub celowego wprowadzania władz w błąd.
Niezależnie od politycznych ocen, obserwatorzy są zgodni, że Stany Zjednoczone wkraczają w okres znacznie bardziej intensywnego wykorzystywania procedury denaturalizacji niż miało to miejsce przez większość ostatnich dekad. W najbliższych miesiącach liczba podobnych spraw może jeszcze wzrosnąć, ponieważ przedstawiciele Departamentu Sprawiedliwości zapowiadają składanie kolejnych pozwów.
Wykorzystywanie materiałów z Brytol.com dozwolone wyłącznie za podaniem źródła, strony głównej lub linku do artykułu.

