Skandal w cieniu wojny. Brytyjskie firmy zamieszane w wyciek milionów z ukraińskiego budżetu obronnego
Boris Johnson domaga się natychmiastowych działań po tym, jak śledztwo dziennikarskie „The Mail on Sunday” ujawniło, że brytyjskie spółki mogą być zamieszane w przestępczy proceder wyprowadzania niemal 200 milionów funtów z budżetu walczącej Ukrainy.
Dwie firmy, zarejestrowane pod adresem dawnego oddziału banku NatWest w Watford, są głównymi udziałowcami fabryki tytoniu zlokalizowanej w Tarnopolu na zachodzie Ukrainy. Zakład ten jest oskarżany o zalewanie Ukrainy i Europy nielegalnymi papierosami. Według szacunków, sieć fasadowych spółek offshore pozwalała na unikanie podatków na kwotę aż 180 milionów funtów rocznie.
Dla skali: kwota ta odpowiada około 6 procentom rocznej pomocy wojskowej, jaką Wielka Brytania przekazuje Ukrainie. Pieniądze te, zamiast zasilać kurczący się budżet Kijowa i finansować broń do walki z rosyjską inwazją, trafiały do prywatnych kieszeni.
Głos sprzeciwu: „Absolutny skandal”
Były premier Wielkiej Brytanii, Boris Johnson, nazwał całą sytuację „absolutnym skandalem” i wezwał do zdecydowanego uderzenia w ten proceder zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i na Ukrainie.
– W czasie, gdy ten bohaterski kraj potrzebuje każdego pensa z podatków, by walczyć z armią Putina, musimy ukrócić takie operacje i pociągnąć odpowiedzialnych do odpowiedzialności – skomentował Johnson dla „The Mail on Sunday”.
W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Żeleźniak, ukraiński deputowany i wiceszef parlamentarnej komisji ds. podatków:
– Ukraina i Wielka Brytania muszą działać natychmiast. Ten proceder unikania podatków na przemysłową skalę przynosi wstyd naszemu narodowi i pozbawia nas milionów, których pilnie potrzebujemy wsparcia żołnierzy na froncie. Jak możemy oczekiwać od przyjaciół i sojuszników dalszego wsparcia, jeśli sami nie potrafimy zatrzymać takich działań?
Sprawa wychodzi na jaw w trudnym dla Ukrainy momencie. Dowództwo wojskowe mierzy się z kryzysem po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski zdymisjonował popularnego ministra obrony, Mychajło Fedorowa, co wywołało protesty uliczne w kraju.
Tytoniowe podziemie i fabryka widmo
Podatki od wyrobów tytoniowych stanowią aż 7 procent ukraińskiego budżetu państwa i są jednym z kluczowych źródeł dochodu. Jednak Biuro Bezpieczeństwa Gospodarczego Ukrainy ostrzega, że podrabiane papierosy – stanowiące już co piątą paczkę sprzedawaną w kraju – kosztowały tamtejszy skarb państwa blisko pół miliarda funtów utraconych dochodów w samym tylko ubiegłym roku.
Z raportu firmy badawczej Kantar wynika, że ukraiński producent Marshall Finest Tobacco odpowiadał w 2025 roku za aż 37 procent tego nielegalnego rynku. Z dokumentów sądowych z 2024 roku wynika, że firma, działając pod przykrywką legalnego producenta, stworzyła nielegalny mechanizm produkcji nieewidencjonowanych wyrobów tytoniowych.
Papierosy z fałszywymi znakami akcyzy były nielegalnie sprzedawane na Ukrainie oraz przemycane do Unii Europejskiej, gdzie handlowano nimi za gotówkę. Choć śledztwo utknęło w sądach i ciągnie się już od ponad dwóch lat, fabryka w Tarnopolu wciąż działa i oficjalnie chwali się licencją na produkcję tytoniu.
Ślad prowadzi do Watford i rajów podatkowych
Struktura właścicielska Marshall Finest Tobacco przypomina klasyczny labirynt spółek fasadowych:
- Udziałowiec 1 i 2: Dwie spółki zarejestrowane w Wielkiej Brytanii w biurze serwisowanym w Watford (Hertfordshire). Obie należą do podmiotu z siedzibą w Belize – znanym raju podatkowym w Ameryce Środkowej. Jako ich dyrektorzy figurują obywatele Ukrainy, których tożsamości nie udało się ustalić. Dziennikarze „The Mail on Sunday” odwiedzili budynek w Watford; nikt z obecnych tam osób nigdy nie słyszał o tych firmach ani ich dyrektorach.
- Udziałowiec 3: Firma zarejestrowana na Seszelach – kolejnym egzotycznym raju podatkowym.
Firma odpiera zarzuty
Igor Bratczenko, dyrektor Marshall Finest Tobacco, kategorycznie zaprzecza jakimkolwiek zarzutom. W oświadczeniu przesłanym mediom stwierdził, że firma działa w pełni legalnie, przestrzega ukraińskiego prawa i posiada status „dużego podatnika”.
Bratczenko odciął się od zarzutów o produkcję podróbek i zapewnił, że to jego przedsiębiorstwo pada ofiarą fałszerzy podrabiających markę Marshall, a sama firma współpracuje z ukraińskimi służbami w celu wykrywania i eliminowania z rynku nielegalnych partii papierosów.
Mimo zapewnień dyrekcji, ukraińskie Biuro Bezpieczeństwa Gospodarczego potwierdziło, że śledztwo przedprocesowe w tej sprawie pozostaje w toku.

